Aktualności

Nadszedł czas wielkich zmian

_MG_0103
Po ponad 2-letniej przerwie nasze drogi z Trenerem Andrzejem Gmitrukiem ponownie się skrzyżowały. Już jutro rozpoczynam główny etap obozu przygotowawczego do Polsat Boxing Night w Warszawie. Nie będę ukrywał, że jestem podekscytowany jutrzejszym treningiem, choć nie sądzę, by coś mnie zaskoczyło, ponieważ mamy już za sobą 7 lat owocnej współpracy.
Z perspektywy czasu i zdobytego doświadczenia wiem, że Trener Gmitruk miał najkorzystniejszy wpływ na mój rozwój sportowy. Jak nikt inny, czytał moje możliwości sportowe, jak i indywidualne uwarunkowania psychofizyczne. Myślę, że teraz stworzymy jeszcze bardziej zgrany duet.
Jestem niezmiernie wdzięczny Trenerowi Ulli’emu Wegnerowi za wiele cennych wskazówek, czas i zaangażowanie. Trenując pod jego okiem i u boku mistrzów, takich jak Arthur Abraham poznałem specyfikę niemieckiego boksu, co pozwoliło mi uzupełnić niektóre braki techniczne i strategiczne.
Rozstaliśmy się z Trenerami Wegnerem i Bramowskim w przyjaznej atmosferze. Niemieccy szkoleniowcy zapewnili mnie, że drzwi do ich sali zawsze będą dla mnie otwarte.
Myślę, że obecne zmiany są pewnym zwiastunem prestiżowego pasa na moich biodrach… a nie zawisł jeszcze na nich tylko dlatego, że czekał, aż w moim narożniku znów pojawi się Trener Andrzej Gmitruk.
2 kwietnia będzie naszym dniem!!!

Podsumowanie roku 2015

DNM_7184 (1)
Minął rok 2015… podzieliłbym go chyba na kilka etapów, tych pozytywnych i tych negatywnych.
Do pozytywnych zaliczam moją aktywność sportową w tym roku – 4 walki, to dobry wynik. Gorzej z moim bilansem – 2:2.
Pierwsza walka z Argentyńczykiem… o tym, co działo się w ringu nie warto wspominać, natomiast wartościowym był dla mnie naprawdę dobry obóz przygotowawczy i cenne doświadczenie, wyciągnięte ze sparingów.
O drugim pojedynku, walce w RPA już chyba zostało powiedziane wszystko. W mojej pamięci pozostały jedynie brak oddechu przez 10 rund i zawód podczas wygłaszania werdyktu. To był chyba najtrudniejszy pojedynek w mojej karierze, ale nie pod względem jakości przeciwnika, lecz tak odmiennych warunków klimatycznych.
Trzecie starcie, to Brazylijczyk Carlos Nascimento. Miałem świetny obóz przygotowawczy i w ringu czułem się naprawdę dobrze. Rywal nie z tej najwyższej półki, więc nie udało mi się do końca pokazać swoich możliwości. Wszakże nokaut dość spektakularny, a takie właśnie podobają się kibicom.
Ostatnia walka w roku 2015 i z pewnością najważniejsza. Stworzyliśmy z Tony Bellew świetne widowisko, aczkolwiek czuję niedosyt i to nie ze względu na werdykt, lecz ze względu na to, iż stać mnie na więcej, a w walce tego nie pokazałem.

Nie martwię się o to, że te cztery porażki mogą przekreślić moją karierę, ale jest pytanie „co dalej?”. Niestety w tej chwili to nie mi odpowiadać na nie.
Doszedłem do wniosku, że walki wyjazdowe w obecnych czasach nie mają najmniejszego sensu. Praktycznie każdy mistrz jest pielęgnowany na swoim podwórku, a pojedynek na terenie rywala zawsze niesie ryzyko nieuczciwego werdyktu.
Zastanawiam się też nad tym, czy dalsza współpraca w obecnym trybie z Trenerem Wegnerem ma sens – jego rady i wskazówki w trakcie przygotowań są bezcenne, jednak podczas walk brakuje go w moim narożniku. Trening to tylko 50%, drugie 50% to wsparcie podczas walki.
Zakładając więc, że zrezygnuję z walk wyjazdowych, rok 2016 nie zapowiada się ciekawie. Marzę o tym, by zaboksować w Polsce, ale jeśli nie uzyskam na to zgody, obawiam się, że czekać mnie może kilka pojedynków na niemieckich ringach z rywalami pokroju Carlosa Nascimento.
…zamierzam jednak ten czas wykorzystać na przygotowanie do wielkich zmian w roku 2017.

Nie wyrażam zgody na kopiowanie, przetwarzanie i powielanie fragmentów mojej wypowiedzi, może ona zostać opublikowana jedynie w całości.

Mateusz Masternak

12 grudnia w Londynie Master znów zawalczy o tytuł Mistrza Europy


Już 12 grudnia w londyńskiej O2 Arena Mateusz Masternak skrzyżuje rękawice z mocnym Tony’m Bellew’em. Stawką pojedynku będzie tytuł Mistrza Europy, w posiadaniu którego Mateusz już był w latach 2012-2013. Specjaliści sądzą, że walka ta stać się może przepustką do pojedynku o tytuł Mistrza Świata w jednej z czterech najbardziej prestiżowych federacji. Obaj zawodnicy również zdają sobie z tego sprawę, dlatego i jeden i drugi twierdzi, że nie odpuści i da z siebie wszystko.
Zapytany o to, co myśli o czekającym na niego wyzwaniu, Mateusz odpowiada:
„Oczywiście podejmę to wyzwanie! Jest to dla mnie duża szansa i czuję, że teraz nadszedł mój czas. Mam już spore doświadczenie i dojrzałem do tego, by wykorzystać je w ringu. Zarówno zwycięstwa, jak i porażki wzmocniły mnie mentalnie. Oczywiście fakt, iż będziemy walczyć na terenie przeciwnika może dodać Bellew trochę więcej pewności siebie, ale mi nic nie zabiera. Nauczony sytuacją z walki z Mullerem, wiem, że różne rzeczy zdarzają się w ringu, jednak liczę na uczciwość sędziów. Walka będzie transmitowana w Anglii, Stanach Zjednoczonych, Polsce i wielu innych państwach Europy, dlatego sądzę, że organizatorzy nie pozwolą sobie na takie psucie wizerunku i zbłaźnienie się, jak to zrobili organizatorzy gali w RPA. To byłby wstyd dla całego państwa.
Negocjacje, dotyczące tego pojedynku trwały już od dłuższego czasu, nie chcieliśmy informować o walce zanim nie zostaną ustalone wszelkie szczegóły. Dlatego też w chwili pojawienia się oficjalnej informacji, potwierdzającej starcie znajdowałem się praktycznie w połowie cyklu przygotowawczego. Uważni fani już od dawna wiedzieli, że rozpocząłem przygotowania i szykuję dla nich naprawdę ciekawe newsy. Nie uznaję tego popularnego chwytu marketingowego, kiedy o walce „puszcza się plotkę”, a za chwilę okazuje się, że strony jednak się nie dogadały lub walka zostaje przełożona.
Przez kilka tygodni realizowaliśmy plan przygotowawczy we Wrocławiu z Panem Trenerem Gosiewski. Obecnie już drugi tydzień przebywam w ośrodku olimpijskim w Niemczech. W zeszłym tygodniu stoczyłem kilka dobrych sparingów, czuję, że z każdym dniem osiągam coraz lepszą formę. Wyjdę do ringu tylko i wyłącznie po zwycięstwo. Wiem, że muszę mocno zaznaczyć swoją przewagę. Tony Bellew to bardzo dobry pięściarz, ma ogromną wolę walki i zwycięstwa łatwo nie odda.
W tej chwili nasz obóz opracowuje zarys strategii na ten pojedynek, jednak przede wszystkim skupiamy się na szlifowaniu moich największych atutów. Mądrze podeszliśmy do etapu przygotowań siłowych, dlatego czuję odpowiedni „luz”.Będę szybszy, silniejszy i agresywniejszy.
W moim narożniku wystąpią trenerzy Bramowski i Gosiewski. Trener Ulli Wegner, jak wiadomo, wciąż przechodzi rehabilitację po kontuzji ścięgna Achillesa. Podczas ostaniej mojej walki taki team sprawdził się idealnie, więc liczę na to, że i tym razem wspólnie osiągniemy sukces. Tylko wygrana wchodzi w grę.
Bycie Mistrzem Europy to duży sukces… i fajne uczucie, dlatego chcę poczuć to jeszcze raz.”

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress